Posty

Rozdział 2 Wstęp do Bractwa

Trzydzieści baraków było otwartych. Ich rzeczy zniknęły. Weszłam do baraku numer jeden. Mojego. Przebrałam tylko spodnie. Z długich czarnych getrów na moje krótkie jeansowe spodenki. Wzięłam plecak i pobiegłam w stronę akademika. Na skraju lasu zdjęłam pelerynę, bluzę i maskę i wrzuciłam w plecak, a założyłam moją bluzę. I ruszyłam dalej. Nickolett nie było. Wiem, że dostała zaproszenie. Ale ciekawe czy odpadła czy wciąż jest w labiryncie. Przebrałam jeszcze koszulkę i schowałam ją w plecak, a jego ukryłam pod łóżkiem. Wzięłam ręcznik i kosmetyczkę oraz moją piżamę i poszłam pod prysznic. Prysznice oczywiście koedukacyjne. Nie mam z tym problemu na szczęście. Wzięłam długi prysznic. Był orzeźwiający. Gdy wróciłam do pokoju Nickolett już była. -Jak tam randka? - Spytała gdy zamknęłam drzwi. -Nie nazwałabym tego randką. Raczej przyjacielskie spotkanie. Chociaż przyjaciółmi raczej nas nazwać jeszcze nie można. Ledwo się znamy. -Ale przyznaj, wpadł ci w oko Dominic. -Tak. Jest intrygu...

Rozdział 1 Witaj Arkadio

Kolejny dzień, który zapowiadał się pospolicie. To miał być kolejny, zwykły, normalny dzień. Ostatni dzień wakacji. Pogodziłam się z losem, że moje podanie do uniwersytetu przepadło. Gdy zbyt długo nie dostawałam odpowiedzi zadzwoniłam do nich, powiedzieli, że nie dostali nic ode mnie, więc wysłałam drugie, które chyba poszło w ślady pierwszego i postanowiło tajemniczo zniknąć, nie dotrzeć do celu. Ale wciąż mam nadzieję. Najmniejszą, ale ją mam. Tli się gdzieś w głębi mnie mały płomyczek nadziei, że mnie wrabiali, a odpowiedź jeszcze do mnie dotrze. Bo jeśli to się nie stanie, ugrzęznę w tym miasteczku na zawsze. W rodzinnym biznesie pff. W Pubie Burlesque Queen. Jako kelnerka i barmanka. Wszyscy w mojej rodzinie od pokoleń po skończeniu liceum szli w rodzinny biznes. Ja nie chce. Ja mam większe ambicje. Chce iść na studia. Miałam kiedyś przyjaciela. A raczej przyjaciół. Bliźniaki Ben i Clay. Opowiadali mi o Arkadii. Uniwersytecie do którego szła większa część ich rodziny i oni też kt...